środa, 12 listopada 2014

Rzeczy, które rozświetlą Ci deszczowy listopad

Nadszedł kolejny dzień z serii:  wracam do domu i po pracy mam ochotę przykryć się kołdrą i przespać te deszczowe chwile. Gdyby jeszcze w Anglii dawno nie padało, może nie marudziłabym tak na wodę lejącą się z nieba. Ale tymczasem ktoś chyba odkręcił złośliwie kurek i nie zamierza go zakręcić, a ja tylko patrzę na mokre szyby i zastanawiam się, co zrobić, bo naprawdę chciałabym przejść się w normalnych warunkach na długi spacer, zaczerpnąć powietrza po 8 godzinach w zamknięciu na hali. Cóż, aż ciśnie się na język życiowe: BYLE DO WIOSNY! Nie ma chyba nic gorszego niż dopadająca nas jesienna depresja. Nie ukrywam, że sama czasem mam ochotę się jej poddać, ale po kilku dniach wstaję, spoglądam w lustro i mówię sama do siebie: Nie wolno się załamywać, tylko dlatego, że za oknem jest szaro i buro.Zastanawiałyście  się kiedykolwiek o ile atrakcyjniej żyłoby się nam, gdybyśmy miały ograniczony dostęp do internetu i telewizji? Wszystkie ważne sprawy załatwiłybyśmy w godzinę, obejrzałybyśmy ulubiony serial, w domu byłoby posprzątane, ugotowane, podczas towarzyskich spotkać telefony byłby schowane i każdy brałby czynny udział w rozmowie. Muszę wymieniać dalej? Na pewno każda z Was była świadkiem takiego zachowania, albo przemknęło Wam przez głowę, że miałyście tyle planów na cały dzień, a czas uciekł Was między palcami. Po dłuższej analizie doszłyście do wniosku, że to godziny zmarnowałyście przed komputerem i tak naprawdę przykryte kocem nabawiłyście się po kilku dniach braku chęci na cokolwiek...Prawdziwe? Znam wiele takich przypadków.
Postanowiłam jednak przełamać szarą aurę i nastroić siebie jak i przy okazji Was pozytywnie do działania. Zapraszam Was na listę drobnostek - rzeczy, na które warto zwrócić uwagę kiedy za oknem pada i nie mamy ochoty kompletnie na nic. Wszystkie inspiracje pochodzą z mojego Instagrama (swoją drogą uważam że program idealnie pomaga w docenianiu szarej codzienności)


RZECZY, IDEALNE W DESZCZOWY LISTOPAD

1. Ciepłe skarpetki 
Nie wiem dlaczego, ale wraz z nadejściem jesiennych dni, od razu zakochuję się ponownie w grubych cieplutkich skarpetach. To taka miłość sezonowa ;) Na zdjęciu załapały się tylko zwykłe czarne zakupione w Lidlu, ale w swojej kolekcji mam już sporo innych, zwłaszcza tych świątecznych. W Anglii na szczęście projektanci zainwestowali w kolorową i wesołą odzież, chwała im za to! Obiecuję, że już niedługo pochwalę się Wam moją skarpetkową kolekcją :)
Kiedy za oknem szaro, uwielbiam przesiadywać na kanapie z ciekawym czasopismem i przede wszystkim...ciepłymi stópkami. Nie ma nic lepszego!
 


2. Dobra książka
I nie interesuje mnie teraz, czy będzie to romansidło czy kryminał. Zróbcie sobie dobrą kawę, najlepiej cappuccino z pianką, która delikatnie będzie łaskotała w usta, połóżcie się na łóżku i po prostu odpłyńcie w świat autorki...:)
  3. Ciepła herbata
Smakowa, z cytryną , ziółka...wszystko jedno. W żadnym okresie roku nie mam ochoty na tyle herbat, jak jesienią. I chyba najczęściej przeglądam teraz ofertę sklepową. Ostatnio zasmakowałam w wersji z rumiankiem i pikantnym jabłkiem od Twinnings. Jest smaczna i przede wszystkim cudownie rozgrzewa od środka. Polecam!


4. Kolorowe kubki termiczne
Bo po co komu latem kubek który utrzymuje gorąco? No może od czasu do czasu, na dobrą kawkę, ale ja, osobiście, właśnie teraz zaczęłam doceniać moc tego akcesoria kuchennego. A na dodatek Primark co roku  funduje mi kolorowe nowości po które sięgam bez większych oporów i tylko brak miejsca na kuchennej półce sprawia, że zachowuje resztki rozsądku i nie wykupuję całego asortymentu we wszystkich gamach kolorystycznych. Takie kubki są urocze i robią świetne wrażenie! A herbatka zaparzona w takim cudzie smakuje wybornie. Zainwestowałam w tamtym roku w panterkową wersję z odrobiną różowego, pozytywnego koloru i przyznam się wam szczerze, że to działa

5. Eksperymenty w kuchni
Polecam! Kiedy nawet raz w tygodniu skusicie się na ugotowanie czegoś kompletnie nowego, opcji na którą wcześniej może byście się nie zdecydowały, poczujecie się rewelacyjnie. Sprawdziłam na sobie! I nie ważne, czy danie wyjdzie idealnie, jak mojemu ulubionemu Jamiemu, czy też będzie trzeba spróbować następnym razem jeszcze raz. Czas spędzony w kuchni, wspólnie z bliskimi osobami, gwarantuje wiele zabawnych sytuacji i uśmiech od ucha do ucha, a czy muszę dodawać, że nie ma nic lepszego niż pełny brzuszek? Zamiast zajadać smutki chipsami, polecam naprawę humoru własnym daniem. Może warto zainwestować w wesoły fartuszek?

6.Zupy krem
Zakochałam się w nich bez pamięci! Dzisiaj, po ugotowaniu kolejnej nawet zażartowałam, że chyba otworzę knajpkę, w której będą serwowane tylko zupy. Nieskromnie dodam,że wychodzą mi one rewelacyjnie! W tym roku ponownie stawiam na wszelkiego rodzaju zupy krem. Na zdjęciu przedstawiam wersję ziemniaczaną  z podsmażonymi paróweczkami. Było pyszne! Punkt 6. troszkę łączy się z punktem poprzednim, ale nie mogłam go pominąć, podpowiadając Wam przy okazji co mogłybyście przygotować. Zupa świetnie rozgrzewa, napełnia brzuszek i sprawia że czujemy się o wiele lepiej. Tak troszkę jakby mama była obok nas, nie uważacie?Jestem ciekawa jaka jest Wasza ulubiona zupa ?

7. Jesienne kwiaty. 
Nie mogę się nim oprzeć i cieszę się, że tutaj w Anglii są takie tanie i powszechnie dostępne. Uwielbiam kupować je w Lidlu, są bardzo trwałe i dzięki temu długo zdobią nasze mieszkanie. Nie czekajcie aż partner kupi wam bukiet. Same zdecydujcie się na zakup kwiatów. Proponuję tylko nie stawiać na oklepane róże.  Tym razem poszukajcie inspiracji w bukietach, które będą wam przypominały słoneczne kolory jesienni, tej pięknej, złotej, która już niestety jest coraz dalej. Gwarantuję Wam, że takie kwiaty od razu poprawią Wam humor i upiększą codzienność. Postawcie je niedaleko okna, aby zawsze widzieć je kiedy będziecie patrzeć na mokrą od deszczu szybę.


8. Świeczki i woski
Lubicie Yankee Candle? Ja uwielbiam! I nie mogę się im teraz oprzeć. Zapalam świeczkę w kominku, kruszę odrobinkę wosku i rozkoszuję się miłym aromatem. Jaki zapach z kolekcji YC najbardziej kojarzy wam się z jesienią?

9. Wino i dużo piany
Kąpiel w wannie pełnej piany, kula zapachowa do kąpieli, świeczki, kieliszek dobrego wina. Kiedy mi źle, zamykam się w łazience, wchodzę do wanny wypełnionej po brzegi pianą i odpływam. To taka mała chwila dla mnie, ale wtedy resetuję umysł, odprężam się i od razu jest mi lepiej.

10. Masła do ciała
Oprócz rozpieszczania umysłu polecam zadbanie o zmysły i ciało. A co lepiej zadba o naszą skórę a przy okazji odpręży zapachem? Tak drogie Panie: masło do ciała. Konsystencja idealna na zimne dni, sprawi że skóra stanie się miła w dotyku. Wybierzcie zapach który miło się Wam kojarzy, taki który byście najchętniej wybrały palcem z opakowania i zjadły.


Mam nadzieję, że moja lista się Wam spodobała i zainspiruję Was do działania, dostrzegania małych jesiennych chwil, cieszenia się z nich. Co byście do niej dodały?
Wtedy jestem pewna, że uda Wam się ominąć tą jesienną szarugę i nie obejrzycie się, a za chwilę będą święta. Jeśli macie ochotę, będzie mi bardzo miło, gdy prześlecie mi zdjęcia przedstawiające Wasze jesienne drobnostki, pomagające Wam radzić sobie z deszczowym listopadem. Zapraszam na mojego maila: sonja-r@wp.pl

20 komentarzy:

  1. Taaaak, u mnie tez leje i nie ma zamiaru przestac :/. Kocham skarpetki, kawe, herbatki, kapiele, ksiazki, jeszcze cieply koc i jestem w niebie :), acha, no i swiece, bez tego ani rusz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. herbata rumianek i jabłko? muszę ją upolować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! twinings szaleje ze smakami

      Usuń
  3. Ja wiem, że wszyscy Ci, którzy mieszkają na wyspach mają go dość ale ja kocham deszcz i wszystkie jego rodzaju, stopnie intensywności...oczywiście będąc w domu.. Mam bardzo podobne rozweselacze plus jeden taki futrzak co może zrobić ze mna wszystko kiedy sapie i podchrapuje <3 Tylko kwiatami nie otaczam się tak często jakbym chciała..zwyczajnie są za drogie i sztuczne. Natomiast świece, świeczuszki jak najbardziej o umilaczach kąpielowych nie wspomnę :) No i rzecz jasna dobra herbatka - teraz moim faworytem jest marcepanowa na dobry sen ale gdybym miała łatwiejszy dostęp wybrałabym Pukkę :)
    Widzę, że Jamie to Twój zdecydowany pomocnik i ulubieniec w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podziwiam! ja nie cierpię kiedy pada, pada, pada...może jeszcze gdyby nie było tak szaro, ale słońce i deszcz raczej nie idą w parze...

      Usuń
  4. Z wina bym mogła zrezygnować, ale z całej reszty już nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Toż to idealny wpis! Sercem i duszą łączę się z pierwszym akapitem! Jesienne, deszczowe dni kompletnie zabierają mi rytm dnia, mam tyle zaplanowane a potem wieczorem zastanawiam się gdzie mi ten czas minął i dlaczego prawie nic nie zrobiłam. Nie mam chęci, siły aby zrobić coś konkretnego, słaniam się po domu i marzę o śnie.. dobra książka, herbata i ciepłe skarpety to idealny zestaw na te, śmiem powiedzieć, okropne dni, nie wyobrażam sobie jesienni bez herbat różnego smaku, wczoraj kupiłam jakąś ze świątecznymi przyprawami, jestem ciekawa jej smaku, uwielbiam też grzańca, w wydaniu herbacianym zwłaszcza, ale moje serce zawładnął ostatnio grzaniec jabłkowy, cud, miód malina!
    Kubki termiczne to must have mojej kuchni, nie wyobrażam sobie chłodnych dni bez nich, zabieram je ze sobą do pracy, jakoś muszę się rozgrzewać i cieszyć oko, pięknym niebieskim kolorem <3 a o wannie mogę na razie pomarzyć..dopiero na święta w polsce..

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę się doczekać soboty, wtedy z pewnością zakopie się w łóżku z dobrą herbatą i książką :) Jeżeli chodzi o zachwycanie się drobnostkami - nie mam z tym problemu bez względu na porę roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że dbasz o to bez względu na porę roku
      tak trzymaj!

      Usuń
  7. oh, też lubię w domu noesić teraz zamiast kapci, grube ciepłe skarpety
    jesienne kwiaty rownież uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciepłe skarpety są bardo miłym dodatkiem :)

      Usuń
  8. Pociesze sie w UK zawsze jest szaro buro i jesiennie a jesienią jak dla mnie jest katastroficznie ale da sie przeżyć trzeba tylko troszke umilic sobie czas :) jak widze Ty to potrafisz zrobic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to moja druga jesień w UK, staram się jak mogę bo w tamtym roku źle ją przeszłam

      Usuń
  9. Mnie woski YC dopiero tej jesieni zaczęły mocniej kusi i teraz cały czas mam ochotę na nowe wersje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że kiedy raz się ich spróbuje, uzależniają

      Usuń
  10. Gorąca herbata, oraz dobra książka i od razu deszczowy dzień robi się przyjemniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :) muszę kupić dobre książki, bo ostatnio zaniedbałam kwestię lektur ;)

      Usuń
  11. dodałabym: klimat w domu stworzony właśnie świeczkami, lampkami i innymi gadżetami (jak u Ciebie na fotach)- uwielbiam to - jesien/zima za oknem a w domu przytulnie, że aż miło ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, dobry klimat w domu to podstawa
      od razu człowiek ma ochotę spędzać w nim czas i delektować się wieczorem :)

      Usuń