czwartek, 10 grudnia 2015

Ulubieńcy listopada

Post miał pojawić się kilka dni temu, niestety aplikacji Blogger na telefon zawiodła i nie opublikowała wpisu, a ja nie miałam przez ten czas możliwości wstukania czegokolwiek na laptopie. Teraz staram się wszystko szybko nadrobić i przy okazji pragnę zapytać czy są tutaj wśród Was osoby które dodają czasem wpisy z telefonów, jeśli tak to z jakiej aplikacji korzystacie? Z góry dziękuję za pomoc!

Nie mogę uwierzyć, że nadszedł grudzień! Tak naprawdę jeszcze kilka dni przed nami i będziemy wszyscy razem świętować przy wigilijnym stole! To będą nasze pierwsze wspólne święta w rodzinnej trójcy i szczerze nie muszę chyba niczego przed wami ukrywać, że już nie mogę się doczekać na te chwile razem. Przeglądam cały czasy oferty tych słodkich świątecznych ubranek dla Oliviera, planuję wigilijne menu, wypisuję kartki dla znajomych słuchając legalnie (w grudniu już wolno!) płyty z piosenkami świątecznymi w wykonaniu Michaela Buble (facet ma najbardziej sexy głos ever!)
Dzisiejszy wpis ze względu na małe opóźnienie pozostanie jednak w tematyce nadal jesiennej. Czas bowiem przestać na chwilę myśleć o Świętach a wspomnieć Wam o moich ulubieńcach listopada . Serdecznie zapraszam na nowy wpis!


Karmię piersią, w związku z czym nie mogę nadal zawitać na solarium. Moja cera potrzebuje brązu na już, dlatego postanowiłam poratować się tym razem ulubionym balsamem z Lirene. Testowałam już kilka produktów tego typu i właśnie ten stanął na pierwszym miejscu mojej listy top. Balsam brązujący z Lirene doskonale się wchłania, pozostawia skórę gładką, a przede wszystkim nie muszę się martwić o brązowe plamy w miejscach gdzie go nałożyłam. Czy ujędrnia? Nie wiem, nie obserwowałam produktu w tym kontekście, bo nie wierzę zbytnio w cuda 2 w 1 i że taki balsam mógłby coś zdziałać w tej kwestii. Być może producent odnosi się do efektu optycznego dobrze mi znanego i zapewne Wam też, bo przecież jeśli skóra jest lekko brązowa to nie dostrzegamy w niej tych wszystkich okropnych mankamentów a nasz główny wredny wróg cellulitis nie rzuca się tak w oczy. Jeśli poszukujecie więc szybkiego i delikatnego efektu brązu na waszej skórze, polecam Wam balsam Lirene !

Ogrzewanie, zmiana temperatury, wietrzne dni - wszystko to nie wpływa dobrze na skórę twarzy. Zwłaszcza na moją, która szybko bez zbędnej ochrony potrafi zamienić się w sucharka. Postanowiłam wiec zawalczyć z brakiem nawilżenia za pomocą serum olejkowego The Body Shop z witaminą E. Stosowałam je po demakijażu twarzy na noc i muszę przyznać, że ponownie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Rano, po przebudzeniu, skóra po jego zastosowaniu jest nawilżona, nie błyszczy się, ma zdrowy wygląd. Olejek idealni walczy z suchymi skórkami, które lubią pojawiać się w okolicy brwi.

W kategorii WŁOSY na podium w tym miesiącu staje maska drożdżowa Receptury Babuszki Agafii. Jest moim hitem od wielu lat i zawsze trzymam ją w w swoich zbiorach na tzw czarna godzinę. Jak pamiętacie, po porodzie nadszedł czas kiedy bardzo pogorszył się stan moich włosów. Wybrałam tą maskę by walczyła z przesuszeniem i muszę przyznać, że udaje jej się to w 80 procentach . Włosy niestety nie przestały wypadać i nadal potrzebują regeneracji, ale po zastosowaniu maski już pod prysznicem, mogłam wyczuć że są miękkie i miłe w dotyku, o wiele łatwiej też się rozczesywały.


W strefie MAKIJAŻ w listopadzie postawiłam na nowy podkład Bourjois Vanille Clair. Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z jego zakupem! Okazał się bowiem strzałem w dziesiątkę i jednym z lepszych podkładów jakie mam okazję testować. Kolor idealnie stapia się z moją cerą, wyrównuje koloryt, lekko kryje niedoskonałości cery i nie pozostawia efektu maski. A przy okazji ma obłędny zapach!

Na ustach w listopadzie najczęściej gościła delikatna pomadka z Max Factor 615 Star Dust Pink. Osobiście przyznam wam się, że ciągle staram się przekonać do ciemniejszych odcieni pomadek, ale idzie mi to dość trudno, zwłaszcza teraz, kiedy walczę jednocześnie z przesuszeniem warg. Wybrałam więc tą pomadkę, ponieważ idealnie pasuje do mojego typu urody , ma ciekawy delikatny kolor, kremową konsystencję i nie podkreśla suchych skórek.

Na paznokciach natomiast w listopadzie najczęściej "bywał" mój hit od Essie Chin Chilly. Pokochałam go za kremową konsystencję i jego inność. Jest to jesienny odcień, który daje inny efekt w zależności od oświetlenia i można w nim zauważyć nieco fioletu, brązu a także szarości. Znacie ten kolor? Jestem bardzo ciekawa na jakie barwy na paznokciach stawiacie tej jesieni?



Wśród hitów listopada znalazł się także nowy gadżet naszego domu! Szczoteczka Sonicare Easy Clean. Dzięki promocji w Boots z okazji Black Friday udało nam się ja zakupić. Wybrałam podstawową wersję nie chcąc zbytnio szaleć z finansami przed świętami. Swoją drogą...widziałyście że można kupić szczoteczkę innej marki, która łączy się przez Bluetooth z waszym telefonem...czy naprawdę muszę to komentować? ;)
Wracając do naszego cuda - jestem bardzo zadowolona z wyboru jakiego dokonaliśmy. Na początku trudno było mi wytrzymać łaskotanie na dziąsłach i wargach spowodowane pracą Sonicare , jednak po trzecim zastosowaniu wszystko się unormowało a ja nie wyobrażam sobie powrotu do szczoteczki manualnej. Dziąsła podczas szczotkowania nie krwawiły ani razu, zęby były idealnie oczyszczone a oddech pozostał świeży na dłużej.


Szukałam ulubieńców w kategorii poza pielęgnacją i zdecydowanie muszę Wam wspomnieć o nowości wśród książek. Alfabet Ciast jest najładniej wydaną książką o wypiekach z jaką miałam styczność! Zachwyca mnie swoimi ilustracjami i nie będę już więcej pisać tylko serdecznie zaproszę Was na przejrzenie kilku zdjęć:





Mam nadzieję, że spodobali Wam się moi ulubieńcy listopada. Jestem ciekawa czy je znacie a przede wszystkim co znalazło się na Waszej liście faworytów.

Ściskam
Słonku


7 komentarzy:

  1. Blogaway - czasem korzystam z tej aplikacji lub Bloglt - obie nie są najgorsze, ale jednak co pisanie na laptopie to pisanie na laptopie i chyba nic nie będzie dla mnie wygodniejsze ;)
    Co do Twoich ulubieńców to nie znam ich, ale szczególnie zaciekawiła mnie szczoteczka.
    Wszystkiego dobrego ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczka jest naprawdę warta polecenia! Mam o wiele ładniejsze zeby

      Usuń
  2. ależ chinchily ładnie komponuje się z Twoją skórą :)
    czy Olivier miał już szczepienie? jak sobie poradził?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Kochana ! Cieszę sie ze kolor Ci sie spodobał

      Usuń
  3. śliczna pomadka :) uwielbiam tę maskę do włosów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie ze trafiłam w Twój gust

      Usuń
  4. Świetni ulubieńcy :) fajna selekcja produktów :) x x

    OdpowiedzUsuń