wtorek, 12 sierpnia 2014

Moje domowe SPA -czas dla zmysłów!

Dzisiaj zapraszam Was serdecznie do mojego domowego SPA. Zorganizowałam dla siebie skromny wieczór w wannie, pod wpływem impulsu, chcąc zrobić coś dla siebie i tylko dla siebie. Bo chyba każdy z Nas pewnego dnia zaczyna się zastanawiać: Co takiego zrobiłam ostatnio aby  było mi dobrze?
Próbując odszukać w zakamarkach mojej głowy jakiejkolwiek sensowne odpowiedzi, postanowiłam wieczorem  nalać do wanny dużo wody, przygotować kosmetyki, zapalić świeczki i cieszyć się czasem ofiarowanym tylko sobie.

Domyśam się, że może wydawać się Wam, że piszę dzisiaj o czymś banalnym i przyziemnym, ale chciałabym od czasu do czasu poświęcić post tematyce szczęścia, zadowalania siebie samej i przede wszystkim ulepszania własnego ja. Bo do tego ostatnio dążę. Wieczór w wannie wypełnionej pianą stał się inspiracją do mojego posta. Nie ma chyba nic lepszego niż spokój i zadowolenie jakie towarzyszą mi po takim czasie sam na sam ze swoimi myślami.

Oczywiście, mogłabym Was zachęcać do drogiego wypadu do SPA. A jakże! Proszę bardzo! Macie czas, pieniążki i ochotę! Zazdroszczę i jak najbardziej przyklasnę. I poproszę jeszcze o kartkę z wypadu z pozdrowieniami. Ja tymczasem postanowiłam, że chwile szczęścia odnajdę tuż obok siebie, w zaciszu własnej łazienki i Was również do tego namawiam.

Moje domowe SPA :

Rozstawiłam na parapecie świeczki, które udało mi się zakupić w Range. Zakochałam się w przypominających kamyczki z plaży, woskowych umilaczach czasu. Wyglądają cudownie przy zgaszonym świetle, paląc się na parapecie, nadając pomieszczeniu lekko nadmorski klimat.

Przygotowałam wannę. W wielkim słoju z Wilkinsona trzymam sól do kąpieli. Pojemnik niespotykany, kuchenny, troszkę na przekór, ale efekt jest prosty i o to mi chodziło, a sam słój ma dużą pojemność. Co do soli to wybrałam wersję  z eukaliptusem. Rozluźnia mieśnie, koi zmysły, aromat ma też działanie antymigrenowe, a to dla mnie prawdziwe efekt wow! Niestety do tej pory nie udało mi się odnaleźć w Anglii soli do kąpieli przypominających mi te z Bielendy, w wielkich szklanych ozdobnych słojach wypełnionymi kryształkami...Lepszy więc rydz niż nic!

Dodatkowo, aby uzyskać pianę do wody wlałam nowy płyn do kąpieli z Wilkinsona, włączyłam relaksacyjną muzykę, pod ręką postawiłam kieliszek ulubionego wina i...odpłynęłam. Każdego z Was za pewne odpręża co innego. Możecie skusić się na kubek ulubionej herbatki lub gorącej czekolady zamiast alkoholu, możecie zamiast świeczek postawić na kadzidełko.Pamiętajcie, aby zorganizować przestrzeń dookoła tak aby nic zbędnego Was nie rozpraszało.




Czymże byłoby jednak SPA bez ulubionych kosmetyków? Możecie wybrać takie, które będzie używać tylko okazjonalnie bo np długo na nie odkładaliście pieniążki, albo tak je lubicie że szkoda Wam stosować je codziennie. Ja postanowiłam nie przesadzać z ich ilością i zorganizować tylko podstawową pielęgnację, na którą w codzienne dni po prostu nie mam czasu. Postawiłam na odżywienie włosów, peeling ciała, oczyszczenie twarzy a po, nawilżenie oliwką. Obiecuję, że zorganizuję osobny post na temat zabiegów kosmetycznych jakie możecie wykonać w łazience, fundując przy okazji ciału prawdziwą odnowę biologiczną!

Aby po zasłużonym odpoczynku w wannie, zatrzymać przyjemną ciszę, zapaliłam kominek Yankee Candle. Czy i Wy tak jak ja macie świra na punkcie ich wosków? Jaki jest Wasz ulubiony?

Temat domowego SPAjest kwestią obszerną i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę. Chciałabym stworzyć post na temat akcesoriów które mogą się Wam podczas takiego relaksu przydać. Jeśli macie jakiekolwiek propozycje, dajcie mi koniecznie znać!
I proszę, tak na koniec, zastanówcie się : Kiedy ostatni raz zrobiliście coś dla siebie i tylko dla siebie? I poświęćcie czas jak najszybciej na to :)


Podobało się?
Zapraszam do komentowania!
Ściskam

15 komentarzy:

  1. I co ja mam teraz zrobić?? Pod prysznicem takiego SPA sobie nie zrobię.. a co ostatnio zrobiłam dla siebie? Delektowałam się wieczorem lampką wina przywiezionego z Turcji, zapaliłam przy tym różane świeczki i wyłączyłam światło, ot taka mała odskocznia od wszystkiego i chwila relaksu :)

    Cmok :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można? można! dla mnie spa może być w wannie aleTy udowodniłaś że relaksować można się zawsze i na przekór niedogodnościom.
      cmok :*

      Usuń
    2. Potrzeba matką wynalazków :D jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :) chwila dla siebie musi być.

      Cmok :*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. ajjjj jak dobrze?
      ps. tyłek nie zamókł od wody?;)

      Usuń
  3. mmm cudownie, ja wczoraj paliłam świece w sypialni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam palić świeczki w sypialni :)

      Usuń
  4. Ten słonik na górze jest cudny ! Czasem trzeba się porządnie zrelaksować. Ja namiętnie palę tarty z YC

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! fajnie że słonik się spodobał

      Usuń
  5. oj chciałabym wypróbować kosmetyki kerasts...

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie domowe SPA. Jutro chyba zafunduję sobie długą kąpiel ze wszystkimi dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm, uwielbiam takie domowe spa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raz na jakiś czas też lubię sobie zrobić taką domową celebrację siebie - wanna pełna piany, maseczka i kieliszek wina :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świeczki przepiękne :)
    unikam kąpieli (stawiam na prysznic) ale przy takim oświetleniu i
    dobrym klimacie z chęcią spędziłabym wieczorne chwile w wannie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie sobie zorganizowałaś spa...ja też funduję sobie często takie wanienne przyjemności - choć muszę przyznać, że wolę kąpiele w cieplejszej wodzie :) mam do tego celu całą armię umilaczy :D
    super masz świeczuszki :)

    OdpowiedzUsuń